SZUKAJ:
Do poprawnego wyświetlania znaków chińskich wymagana jest instalacja chińskiej czcionki.
Witaj, drogi Gościu! Od początku wydarzeń opisywanych na niniejszym blogu minęło już kilka lat. I wiele się przez te lata zmieniło, przede wszystkim ja sam. Dlatego - szczególnie jeśli jesteś tu po raz pierwszy - bardzo Cię proszę o zapoznanie się z treścią strony INFO, będącej rozszerzeniem "notki autorskiej". Jest to konieczne dla prawidłowego zrozumienia zawartości bloga i zmian, jakie zachodziły w trakcie pisania. Dziękuję!

ARCHIWA

SinoForum – prawie jak w Chinach

Witam Państwa bardzo serdecznie!

Moja niezaspokojona żądza ingerencji w treść polskiego (i nie tylko) internetu zaowocowała w bieżącym tygodniu uruchomieniem kolejnego wspaniałego, błyskotliwego i jakże potrzebnego projektu!

Otóż sfrustrowany brakiem porządnego, samodzielnego, niezależnego i wszechstronnego forum internetowego dotyczącego Chin postanowiłem zabrać się do roboty i postawić takowe. Niby coś tam istnieje w tym polskim internecie, ale w większości to jakaś fuszerka w dziwnych domenach i na darmowych serwisach z forami, wyglądają one jak, nie przymierzając, nie z tej epoki, nie są w ogóle promowane, niewiele się na nich dzieje, albo są nie tak wszechstronne, jak mógłbym sobie wymarzyć.

Tagi: Chiny, inne

Siadanie zabronione!

„Przejście dla pieszych, siadanie i leżenie zabronione.”

Pekin, przejście podziemne

Pekin, ulica Liulichang

Hm, przyznaję, że przemilczałem wrzesień. W zasadzie niemal dosłownie. Ale cóż, każdemu należą się wakacje, nawet od blogowania, czyż nie? Ale wraz z początkiem roku akademickiego, które to ważne wydarzenie miało miejsce dziś – przypominam Czytelnikowi, kończą się również wakacje w sieci. Czyli ostro zabieram się do roboty. Pisałem w pewnym momencie o planach na dalszą moją tutaj działalność. Bo nie chciałbym, aby się nagle skończyła, spodobało mi się, ha! Tak więc wspomniane wyżej wzięcie się do roboty oznacza dwie rzeczy: 1) kończę ten blog, na którym zostało mi jeszcze kilka drobnych rzeczy do umieszczenia, 2) ruszam z kolejnym projektem. O tym ostatnim może Czytelnik oczekiwać informacji dosłownie lada godzina. Ale do rzeczy, ten blog to „Chiny z pierwszej ręki”, więc na tym skupię się i dziś.

Dziś 1 października, chińskie święto narodowe, czterdziesta ósma rocznica ustanowienia Chińskiej Republiki Ludowej (中华人民共和国). Okazja bardzo ważna, ale aktualnie nie ma mnie w Chinach, więc nic na ten temat nie będzie z pierwszej ręki. Ale cierpliwości.

Świątynia Nieba w Pekinie

Przyznaję bez bicia, że trochę ostatnio zaniedbałem blog i serwis. Powodów jest kilka. Pierwszym i najważniejszym jest chyba to, że po powrocie do Polski, po jakimś czasie, cały wyjazd do Chin i czas tam spędzony zaczął wydawać mi się jakimś dalekim i mglistym snem. Nie potrafię wyjaśnić tego lepiej, ale po prostu zacząłem czuć się, jak gdybym nigdy nie wyjeżdżał. Drugim są pewne kwestie bardzo osobiste, o których niektórzy zapewne już wiedzą, inni dowiedzą się wcześniej czy później, a jeszcze inni nie dowiedzą się nigdy. W końcu trzeci powód to moje intensywne poszukiwania pracy. Przez cały sierpień prowadziłem zakrojone na, dość wąską trzeba przyznać, ale zawsze, skalę działania w kierunku otrzymania stanowiska w upatrzonej i wymarzonej firmie. Cóż, teraz przynajmniej mogę się pochwalić, że się udało i od poniedziałku idę do roboty. I to tyle tytułem wstępu.

Teraz wreszcie udało mi się zebrać w sobie i coś skrobnąć. Po części dlatego, że nagle z przerażeniem stwierdziłem, że minęło już tyle czasu, że pewne szczegóły zaczynają mi umykać i czym prędzej muszę dokończyć blog. Bądź co bądź, nie zostało już tego wiele… A zatem przyszła kolej na Świątynię Nieba w Pekinie.