SZUKAJ:
Do poprawnego wyświetlania znaków chińskich wymagana jest instalacja chińskiej czcionki.
Witaj, drogi Gościu! Od początku wydarzeń opisywanych na niniejszym blogu minęło już kilka lat. I wiele się przez te lata zmieniło, przede wszystkim ja sam. Dlatego - szczególnie jeśli jesteś tu po raz pierwszy - bardzo Cię proszę o zapoznanie się z treścią strony INFO, będącej rozszerzeniem "notki autorskiej". Jest to konieczne dla prawidłowego zrozumienia zawartości bloga i zmian, jakie zachodziły w trakcie pisania. Dziękuję!

ARCHIWA

Lipiec 2007

Co z tym blogiem?

Moi drodzy, jak większości z Was pewnie już wiadomo, od jakiegoś czasu jestem w Polsce. A to implikuje rychły koniec tego bloga. Mam jeszcze do napisania kilka wpisów z ostatnich dni pobytu w Chinach, ale to kwestia kilkunastu zapewne dni. Potem czas mi już zakończyć tę działalność, jako że owa tytułowa „pierwsza ręka” już nie w Chinach.

Ale zamyślam właśnie rozpoczęcie kolejnego bloga. Oczywiście o tematyce dotyczącej Chin, jednak konkretnie jeszcze się nie zdecydowałem. Mam kilka pomysłów, a o Wasze na ich temat zdanie poproszę zapewne znów już niedługo. Na razie chciałbym poprosić Was o odpowiedź na jedno krótkie pytanie. Pozwoli mi ono ewentualnie zrewidować moje ewentualnie zbyt daleko idące ewentualne zapędy. Bardzo proszę o oddanie jednego głosu:

Tagi: blog, inne

Wielki Mur Chiński 2.0

Hangzhou (杭州), Hangzhou i po Hangzhou. To było w pierwszej połowie czerwca. Potem przyszła pora na okres średnio ciekawy i powolne przygotowania do powrotu, czyli ostatnie wizyty w bibliotece i księgarniach itp. itd. Następna w kolejce ulokowała się pożegnalna impreza z naszą sympatyczną grupą z koleżankami Wietnamkami w rolach głównych. A na koniec został jeszcze wyjazd do Pekinu (北京), na kilka moich ostatnich w Chinach dni. I tych parę dni poświęciłem na zobaczenie kilku miejsc, których nie udało mi się zwiedzić w kwietniu. Schronienia wspaniałomyślnie udzielił mi towarzysz Mistrz Cao (曹子), z którym czas ten cały bardzo miło spędziłem. I tak właśnie jednym z najważniejszych miejsc, dokąd się udaliśmy, jest kolejny odcinek Wielkiego Muru Chińskiego (万里长城), Mutianyu (慕田峪).

O Wiatrach Niebiańskich

Hangzhou (杭州) nie jest może miastem przesadnie rozrośniętym, jednak bez wątpienia jednym z najciekawszych w Chinach (中国). Można by tam siedzieć tygodniami i się nie nudzić. A ja miałem ledwie kilka godzin. W dodatku przybyłem kompletnie nieprzygotowany, wizyta była dość spontaniczna. Dlatego po obejrzeniu sobie Pagody Leifeng (雷锋塔) stanąłem przed niełatwym wyborem: albo pójść do pobliskiego buddyjskiego klasztoru, albo wspiąć się nad górującą w oddali górę z pięknym pawilonem na szczycie. Siadłem, zapaliłem, podumałem i wybrałem górę. Świątyń buddyjskich naoglądałem się już tyle, że nic nowego raczej bym tam nie zobaczył. Tak więc żwawo ruszyłem ku Górze Niebiańskiego Wiatru Nad Wu (吴山天风).

Pagoda Nowoczesności Stosowanej

Troszkę tu cicho i głucho na moim blogu. Ale proszę Szanownego Czytelnika o wyrozumiałość, ponieważ powód takiego stanu rzeczy powinien być jak najbardziej zrozumiały. Otóż od tygodnia przeżywam niekończącą się euforię w związku z powrotem do Polski (波兰). Tak, tak, jednak zostało mi jeszcze kilka rzeczy, które chciałbym tutaj opisać, aż ostatecznie zmuszony będę zakończyć blog „Chiny z pierwszej ręki…”. Bo ta pierwsza ręka już nie w Chinach. Ale to jeszcze nie dziś i nie jutro. Na razie wciąż jesteśmy w Hangzhou (杭州). A konkretnie u stóp Pagody Leifeng (雷锋塔).

To dokładnie ta pagoda, która objawiła się już Czytelnikowi na przykład na pierwszym zdjęciu tego wpisu.